To, czego szukasz, może już rosnąć pod Twoim oknem
Czasami odnoszę wrażenie, że życie jest mądrzejsze, niż nam się wydaje.
Szukamy odpowiedzi daleko. Szukamy ludzi, miejsc, rozwiązań. Przeglądamy książki, internet, pytamy innych o radę. Tymczasem często to, czego potrzebujemy, znajduje się znacznie bliżej.
Wystarczy się zatrzymać i rozejrzeć.
Od pewnego czasu fascynuje mnie obserwowanie roślin, które same pojawiają się wokół nas. Nie te starannie posadzone, ale te, które wyrastają bez zaproszenia. Tak zwane chwasty. A może wcale nie są chwastami?
Coraz częściej zastanawiam się, czy natura nie prowadzi z nami cichego dialogu. Czy rośliny, które wybierają nasze ogrody, ścieżki i podwórka, nie mają nam czegoś do zaoferowania.
Niedawno w moim otoczeniu pojawił się glistnik pospolity. Dla jednych zwykła roślina, dla innych cenione zioło. Uśmiechnęłam się, gdy przypomniałam sobie, że od jakiegoś czasu zmagam się z kurzajkami. Oczywiście nie twierdzę, że wszechświat specjalnie wysłał mi tę roślinę. Ale lubię patrzeć na takie sytuacje jak na małe przypomnienie, że pomoc czasem znajduje się bliżej, niż przypuszczamy.
Może właśnie dlatego warto poznawać rośliny, które rosną wokół nas. Zamiast od razu je usuwać, można przez chwilę się nimi zainteresować. Dowiedzieć się, czym są, jakie mają właściwości i jaką historię ze sobą niosą.
W dawnych tradycjach ludzie żyli bliżej natury. Obserwowali zwierzęta, rośliny, zmiany pogody. Wierzyli, że świat nie jest zbiorem przypadkowych zdarzeń, ale siecią połączeń. Że wszystko wpływa na wszystko.
I choć każdy może patrzeć na to inaczej, ja lubię myśleć, że życie nieustannie podsuwa nam wskazówki. Czasem przychodzą w postaci spotkanego człowieka. Czasem jako przypadkowo usłyszane zdanie. A czasem wyrastają cicho pod płotem.
Może więc następnym razem, zanim wyrwiesz nieznaną roślinę ze swojego ogrodu, warto się jej przyjrzeć.
Kto wie? Być może przyszła do Ciebie z jakimś darem.
Komentarze
Prześlij komentarz